1

2

3

4

5

 

Dlaczego Ministerstwo Sportu nie zarabia na stadionie

Stadion Narodowy, duma narodu polskiego, wybudowana na miejscu starego Stadionu X-lecia, powstał głównie ze względu na rozgrywki Euro2012. Po licznych perturbacjach Stadion Narodowy przeszedł w ręce Ministerstwa Sportu, które obiecywało, że na organizacji imprez na stadionie zarobi. Najpierw jednak minister sportu Joanna Mucha wypłaciła wysokie premie osobom odpowiedzialnym za Stadion Narodowy, zresztą jedna z osób, która była osobą zarządzającą Stadionem, była znajomym pani minister z Lublina. Ostatnia kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała, że ministerstwo wydało bezprawnie kilka milionów złotych z rezerwy celowej. Pieniądze zostały wydane na promocję koncertu Madonny, na którym ministerstwo i sam stadion miały zarobić. Pieniądze zostały wydane, natomiast koncert nie przyniósł zysków. Kolejne imprezy, które będą na Stadionie Narodowym, to między innymi festiwal muzyczny Orange Warsaw czy Targi Książki. Trudno założyć, że na tych imprezach będzie się dało zarobić, natomiast przy ich organizacji nie będzie w żaden sposób zaangażowane ministerstwo, nie będzie potrzeby także wydawania jakichś pieniędzy, których minister sportu nie powinien w ogóle wydawać. Aż dziwne, że do tej pory nikt nie rozliczył pieniędzy, które Ministerstwo Sportu miało zarobić na użytkowaniu Stadionu Narodowego. Póki co Stadion Narodowy jedynie generuje koszty.

Polityczna historia Jarosława Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński pojawił się na scenie politycznej razem z bratem bliźniakiem. Obaj się urodzili ponad 60 lat temu w Warszawie i często powoływali się na rodzinne powiązania z działaczami Armii Krajowej w czasie II wojny światowej. Ich życie upływało pod dużym wpływem matki Jadwigi. Dosyć szybko rodzina dostała mieszkanie na Żoliborzu, głównie dzięki temu, że ich ojciec był pracownikiem Politechniki Warszawskiej. Jako kilkuletnie dzieci wystąpili jako Jacek i Placek w filmie dla dzieci i młodzieży na podstawie książki Kornela Makuszyńskiego. Swoją przyszłość związali z prawem, które studiowali na Uniwersytecie Warszawskim, ale z różnych powodów musieli się przenieść do Białegostoku na uczelnię. Lech Kaczyński poznaje swoją przyszłą żonę i mieszka w Sopocie, Jarosław mieszka w Warszawie. Obydwaj stają się działaczami, wspierającymi robotników. Uczestniczą w obradach Okrągłego Stołu, a potem pojawiają się w Sejmie jako posłowie. Jarosław Kaczyński daje się poznać jako twórca Prawa i Sprawiedliwości, jego brat jest prezesem Najwyżej Izby Kontroli, potem prezydentem miasta Warszawy, na koniec – jest prezydentem Polski. Jarosław Kaczyński przez kilka miesięcy jest także premierem rządu, a potem jest głównym organizatorem pogrzebu brata. W ciągu ostatnich lat polityk stracił swoich głównych współpracowników, chociaż jego partia na tym specjalnie nie ucierpiała.

Szkło kontaktowe jako satyra na polityków

Szkło kontaktowe jest jednym chyba programem telewizyjnym, opartym w całości na wypowiedziach polityków, które nabierają zdecydowanie satyrycznego wydźwięku. Chodzi o różne wypowiedzi, które nie zawsze mogą się pojawić w głównym wydaniu programów informacyjnych, bowiem pokazują polityków z ich ludzką twarzą. Czasem w tym programie pojawiają się zabawne przejęzyczenia, z których można stworzyć całkiem zabawne historie. Bywa, że jedynie w tym programie pojawiają się słowa wypowiedziane przez posłów poza oficjalnymi wypowiedziami. Te wypowiedzi są od razu komentowane przez obecnych w studio dziennikarzy czy satyryków, a zdecydowanie dużym atutem jest także możliwość komentowania, którą dostają widzowie. Ci ostatni mają możliwość wysyłania wiadomości SMS, w których komentują pojawiające się materiały, ale także nawiązują do wypowiedzi komentatorów w studiu czy też widzów, którym udało się dodzwonić. Posłowie nauczyli się jednego – muszą bardzo uważać na to, co mówią, ponieważ ich lekko satyryczne wypowiedzi mogą być doskonałym materiałem do publikacji po godzinie 22, gdy będą jednocześnie komentowane przez widzów i dziennikarzy o satyrycznym zacięciu. Bywa zatem tak, że posłowie, zamiast pełnić swoje obowiązki względem państwa i obywateli, traktują niefrasobliwie swoje funkcje, nie zawsze jednak robią to świadomie.

Państwa o ustroju totalitarnym

Ustrój totalitarny w przeszłości kojarzy się ze wszystkim, co najgorsze. Systemem totalitarnym był faszyzm, kojarzony z Hitlerem, chociaż faszyzm popierali między innymi Włosi i Japonia. Z kolei po II wojnie światowej w Europie Środkowej i Wschodniej pojawił się ustrój komunistyczny, w którym przewodnią rolę odgrywała partia komunistyczna, która decydowała zarówno o edukacji, jak i o gospodarce. Państwa totalitarne zwykle mają przywódców, którzy są znani ze swoich poglądów i prowadzenia rządów twardej ręki. Taki był Hitler czy Stalin, ale podobne rządy propagują także przywódcy innych państw europejskich. W Europie rządy na Białorusi od wielu lat są w rękach jednego przywódcy, a Łukaszenka kojarzy się nie tylko z tym, że jest prezydentem Białorusi, ale kojarzony jest także z łamaniem praw człowieka oraz rządami, pełnymi skorumpowanych urzędników, galopującej inflacji oraz biedy dla przeciętnego obywatela Białorusi. Rządy komunistyczne mają się całkiem nieźle także w Korei Północnej i nawet śmierć poprzedniego przywódcy nie doprowadziło do zmiany kierunku, w którym zmierza Korea. Rządy totalitarne mają się całkiem nieźle w krajach afrykańskich, gdzie całe bogactwo wpływa do kiesy głowy państwa oraz jego urzędników, natomiast reszta społeczeństwa cierpi biedę. Fala protestów, która przewinęła się przez Egipt, Tunezję i Libię, miały na celu także ukrócenie władzy satrapów.

Ustrój demokratyczny w Polsce

Po ponad 50 lat trwania w Polsce ustroju komunistycznego, zwanego czasem ustrojem socjalistycznym, w 1989 roku ustrojem obowiązującym w Polsce została demokracja, w odróżnieniu od demokracji ludowej, jak określano socjalizm. Ustrój demokratyczny charakteryzuje kilka rzeczy: obywatele mogą cieszyć się z wolności słowa, mają prawo do zgromadzeń, ale także mają bezpośredni wpływ na władzę, ponieważ mają prawa wyborcze, które umożliwiają im wybór parlamentarzystów czy prezydenta kraju. W obydwu przypadkach obywatele mają możliwość wpłynięcia na wybór swojego kandydata, ale gdyby się okazało, że władza nie do końca spełnia swoją rolę, społeczeństwo może się gromadzić i domagać się zmiany władzy, także poprzez inicjatywy obywatelskie. Po wielu latach ustroju komunistycznego w Polsce, gospodarka dostała możliwość samodzielnego decydowania o własnym rozwoju, bez odgórnego decydowania, co powinny produkować fabryki w Polsce oraz bez konieczności wspierania swoimi produktami rolniczymi innych krajów, wchodzących w skład zaprzyjaźnionego bloku. W ustroju demokratycznym to społeczeństwo ma realny wpływ na władzę, to właśnie dzięki przegłosowaniu w referendum chęci przyłączenia do Unii Europejskiej, polskie władze mogły jedynie się zgodzić na przyłączenie do europejskiej unii krajów o wspólnej gospodarce i walucie.

Język politycznego dyskursu

W Sejmie czy w czasie obrad różnych Komisji Sejmowych są obecni dziennikarze raz włączone kamery czy mikrofony. Ale mimo to posłowie zdają się zapominać o tym, że każde słowo, które wypowiadają, może się znaleźć w programie telewizyjnym albo może być wykorzystane do wystawienia wniosku, aby wypowiedź posła została zbadana przez Komisję Etyki Poselskiej. Ostatnio taki wniosek będzie skierowany przez marszałek Sejmu Ewę Kopacz po wypowiedzi posła Platformy Obywatelskiej, który zapominając o włączonych mikrofonach, w czasie głosowania nad jedną z ustaw usiłował przywołać do porządku, czyli zmusić do głosowania, jednego z posłów, jednocześnie wyzywając go słowami uznanymi powszechnie za wulgarne. Z kolei była członkini Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, wówczas już tylko posłanka, musiała odpowiadać przez Komisją Etyki za swojej wypowiedzi, w których oprócz treści, doszedł także element czy może więcej podejrzenie o bycie pod wpływem alkoholu. W parlamentarnej przeszłości przed Komisją Etyki posłowie tłumaczyli się z wzajemnego wyzywania ale także z podejrzenia o być pod wpływem alkoholu. Jednak posłowie za swoje słowa mogą być ukarani jedynie karą nagany albo karą pieniężną, co jednak nie wpływa zasadniczo na zmianę ich postępowania. Nawet posłowie, którzy twierdzili, że nie używają wulgaryzmów, a jednym z takich posłów był w 2008 roku Janusz Palikot, już 3 lata później był znany z wulgarnego komentowania zachowania innych posłów.

Finansowanie partii z budżetu państwa

Polskie prawo ma szczególne rozwiązania dla partii. Każda partia, która przekroczy próg wyborczy, ustalony na 5 %, co daje jej prawo do wejścia do Sejmu. Jednocześnie jest to próg, który pozwala na finansowanie partii z budżetu państwa. Dokładnie takie rozwiązanie obowiązuje w Polsce. Każda partia, która jest reprezentowana w Sejmie, dostaje od państwa dofinansowanie, dzięki której może funkcjonować czy finansować swoje kampanie. Jednak wykorzystanie tych środków jest dokładnie określone – prawo reguluje, na jakie cele wolno przeznaczyć środki pochodzące z budżetu państwa. Przekonało się o tym Polskie Stronnictwo Ludowe, które ma zwrócić budżetowi ponad 20 milionów złotych, wydanych niezgodnie z przeznaczeniem. W przypadku PSL środki były po części wydane na kampanie prezydencką, a na to nie można wydawać środków od państwa. Z kolei na finansowanie kampanii prezydenckich można pozyskiwać środki od osób prywatnych, przy czym prawo reguluje, w jakiej wysokości dotacje mogą trafić na konto partii czy fundacji. Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej musiała się mocno tłumaczyć z pieniędzy, które były wskazywane jako pieniądze pochodzące z szarej strefy. Obywatele coraz częściej powtarzają, że partie powinny się finansować same, z kolei partie podkreślają, że finansowanie ich przez budżet powstrzymuje partie od napływu środków z nie do końca legalnych źródeł.

Kto popiera jaką partię

W Polsce można wskazać regiony czy nawet miasta, w których określone partie czy politycy zdobędą poparcie. Tradycyjnie Polonia amerykańska głosuje na Prawo i Sprawiedliwość, poparła również kandydata tej partii na prezydenta, czyli głosowała na Lecha Kaczyńskiego. Polonia brytyjska, czyli całe pokolenie młodych ludzi, którzy wyemigrowali do Wielkiej Brytanii po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, tradycyjnie niemal wybiera liberałów, dlatego też na jej poparcie może liczyć Platforma Obywatelska. Podobnie liberalna wydaje się być stolica, w której także na największe poparcie mogą liczyć politycy raczej skojarzeni ze środkiem sceny politycznej. Podhale oraz biedniejsze regiony Polski Wschodniej – Białystok czy Lubelszczyzna – wybierają chętnie skrajną prawicę, zatem w ostatnich wyborach dzięki głosom górali zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość. Po kilku latach rządów AWS, na poparcie żadnej części wyborców nie mogą liczyć działacze związani z Solidarnością, a wszelkie działania związków zawodowych raczej spotykają się z niechęcią społeczną. Podobnie niemal na pewno środowisko wiejskie poprze kandydatów z PSL, chociaż kilka lat temu popularność środowisk wiejskich wykorzystał Andrzej Lepper i jego Samoobrona, która jednak nie występowała w obronie interesów środowisk wiejskich i szybko to poparcie straciła.

Sondaże przedwyborcze – czemu nie są wiarygodne

W Stanach Zjednoczonych sondaże wyborcze podają wyniki z dokładnością tak dużą, że praktycznie się nie mylą. Owszem, mogą się mylić o procent czy dwa w przypadku wyborów i konkretnego poparcia dla partii. W przypadku polskich sondaży bywa różnie. Klasyczna wpadka dotyczyła wyborów, w których jedno z centrów badania opinii publicznej twierdziło, że wygra partia, która owszem, weszła do parlamentu, ale przekraczając niemal nieznacznie próg wyborczy. Centrum tłumaczyło się potem, że wprowadzono błędną metodykę wyliczania poparcia dla poszczególnych kandydatów. Tyle, że poparcie dla partii politycznych można mierzyć, w przypadku wyborów, dwojako: albo poprzez przeprowadzenie badań telefonicznych, w których przypadkowe osoby pytane są o swoje sympatie polityczne i o to, na kogo będą głosować. Drugi sposób badania poparcia partii politycznych wśród wyborców polega na wysłaniu przed poszczególne lokale wyborcze pracowników, którzy pytają wyborców po głosowaniu, na kogo oddali swoje głosy. Polacy jednak niechętnie mówią swoich politycznych sympatiach także po oddaniu głosu. W Polsce można wskazać regiony, które niemal tradycyjnie głosują za określonymi partiami, tak więc przeprowadzanie sondaży w tych regionach z założenia nie ma większego sensu, bowiem z góry można założyć, które partie w tych regionach zwyciężą.

Co oznacza gabinet cieni

Klasyczny gabinet kojarzy się jednoznacznie, najczęściej z dobrze urządzonym pomieszczeniem, w którym przyjmuje się interesantów. W przypadku rządu gabinet oznacza po prostu zestaw osób, tworzących rząd, czyli ministrów z tekami. Premier podaje skład rządu, który musi być zaakceptowany, a każdy z ministrów dostaje tekę od prezydenta. Owa teka jest nominacją na stanowisko ministra. Co prawda prezydent Aleksander Kwaśniewski każdemu z ministrów wręczał prawdziwą skórzaną teczkę, jednak zaprzestał takiego procederu, ponieważ ministrowie zbyt często się zmieniali. Jednak gdy jest partia rządząca, która dzierży stery władzy, w tym samym czasie opozycja ma zwykle własny gabinet – gabinet cieni. Są to osoby, które w przypadku gdyby opozycja przejęła władzę, będą stanowić rząd. Problem z gabinetem cieni polega zwykle na tym, że są to osoby niejako wskazywane do pełnienia władzy, przynajmniej potencjalnie, i czują się oni przez to ekspertami w dziedzinach, którymi mogliby się zająć. W praktyce oznacza to, że na przykład pani Szydło, wskazywana przez PIS na ministra finansów, szeroko komentuje każdą decyzję, związaną z finansami raz budżetem kraju, jednocześnie podkreślając, że gdyby to ona była rządzącym ministrem, to gospodarka w Polsce ruszyłaby z kopyta. Oczywiście gabinet cieni rządzi doskonale na papierze, ale w praktyce bardzie często nie radzi sobie z władzą jak każdy rząd.

.